czwartek, 6 marca 2014

Nadchodzi poważna konkurencja dla flagowych smartfonów znanych firm!

Mowa tu o produkcie pewnej Amerykańskiej firmy - Oppo. Zawsze znajdzie się osoba, która szuka dla siebie naprawdę porządnego sprzętu, ale kręci nosem na widok tzw. "mainstream-owych" urządzeń. Można co prawda uprzeć się i zakupić telefon od tzw. "chińczyka", ale nie o to chodzi. Na szczęście z pomocą przychodzi firma Oppo.



Na pierwszy rzut oka, nazwa firmy sugeruje nam bliskie pokrewieństwo z krajem dalekowschodnim. Tajwan, Korea, albo na pewno Chiny! Nic bardziej mylnego! Przedstawiana przeze mnie firma pochodzi zza oceanu atlantydzkiego, czyli z USA! Zatem, możemy być już spokojni, w razie wątpliwości co do wykonania sprzętu oraz jego ewentualną reklamację. Zajmijmy się teraz sprawą, samego sedna sprawy, czyli modelu "Oppo Find 7". Od razu powiem, że słuchawka jest  górnej półki, co za tym idzie, ekran jaki został zaimplementowany to 5.5 cala w rozdzielczości 2560x1400 pix. Wielkość bardziej sugerowała by zakwalifikowanie go do phabletu, a nie smartfonu. Szczegół....

Za serce urządzenia odpowiadać będzie procesor Qualcomm Snapdragon 801 lub 800 - zależnie od wydanej w danym kraju wersji. Za sprawną obsługę systemu, będzie odpowiadało aż 3 GB RAM-u! Nie jeden flagowiec mógłby pozazdrościć. ;) Ciekawostką będzie zamieszczona matryca tylnego aparatu, która będzie posiadała aż 50 mpix! To dość gigantyczna liczba, jak na zwykły aparacik cyfrowy w telefonie. Muszę was jednak trochę rozczarować. Otóż, na te 50 mpix składa się technologia Interpolacji. W efekcie, faktycznych megapikseli jest tylko 13. Zainteresowanych kieruję tutaj. Do przechowywania cennych danych posłuży nam 32 GB pamięci flash. Dodatkowo, Oppo Find 7 posiadać będzie moduł LTE, akumulatorek o pojemności 2700 mAh. To mało, zważywszy na podzespoły jakie zostały zainstalowane w urządzeniu. Będzie trzeba wyposażyć się w drugą, bardziej pojemną "baterią". Na koniec wspomnę o tym, że smartfon będzie posiadał Androida w wersji 4.3 i pojawi się w sklepach 19 marca. Nieznana jest jednak jego cena.

techradar.phones

Wszystko już jasne. Apple przodownikiem w sprzedaży tabletów już nie jest i...

Szybko nim nie będzie. To jest wielce prawdopodobne. Do niedawna gigant z Cupertino miał powody do dumy, bowiem najchętniej kupowaną marką tabletów była rodzina tabletów iPad. Niestety, ale te czasy chwały powoli odchodzą w zapomnienie...

Pomimo wielkich założeń analityków, o tym jakoby stopa procentowa sprzedaży iPad'ów miałaby być większa od tych z preinstalowanym Androidem jeszcze do 2015 roku, sprawa okazuje się z goła inna.

Jeżeli wierzyć ostatnim doniesieniom analityków, urządzenia z Androidem na pokładzie stanowią 62% całego rynku! Dla porównania, tablety Apple'a stanowią 36 procent. Trzecie miejsce zamyka Microsoft z wynikiem 2,1%. Zauważmy przede wszystkim, że masa tabletów "low-end-owych" została wypuszczona w ostatnim roku, co nieźle podwyższa statystyki. Przecież wiemy, że Apple tworzy urządzenia za znacznie większe pieniądze, przez co znajduje on mniejsze grono odbiorców. Coś za coś. Tak czy inaczej, jeżeli chodzi o samodzielne wydawanie tabletów, to niekwestionowanym przodownikiem jest właśnie Apple. Dopiero na drugim miejscu plasuje się południowokoreański - Samsung, który posiada Androida. W jednej rundzie wygrywa Android, a w drugiej sam Apple ze swoim iOS-em na czele. Natomiast, kto wygra całą batalię? Czy Android przyczynie się do całkowitego wyparcia Apple ze wspomnianego działu technologicznego? Chyba, że Apple pokusi się o produkcję urządzeń z trochę niższej półki niż zazwyczaj? Raczej mało prawdopodobne, ale kto wie?

Gartner

środa, 5 marca 2014

Nadchodzi fala tanich tabletów z Windows 8.1 na pokładzie! Czas na FreeTab 1020 IPS IC!

Licencje dla firm produkujących urządzenia w oparciu o system Microsoftu mają diametralnie stanieć. Dzięki temu, będziemy mieli możliwość zakupu ciekawych i wart uwagi urządzeń w oparciu o wspomniany system. Przy tym, będzie zachowana atrakcyjna cena!


Pewna firma "Modecom" zamierza wprowadzić na rynek nowy tablet "FreeTab 1020 IPS IC". Urządzenie będzie się charakteryzowało ciekawymi "bebechami" oraz dodatkowo załączoną klawiatruką. Ponadto, tablet zostanie wyposażony w system Windows 8.1 wraz z pełnym pakietem Office 2013 Home and Student. Zatem, czym zaskoczyć ma nas FreeTab 1020 IPS IC? Być może, umieszczonym procesorem Intel Baytrail 4 x 1.86 GHz, dostępną pamięcią podręczną, sięgającą 2 GB.
Ekran to matryca o rozmiarze 10.1 cala w rozdzielczości 1280x800. Dodatkowo do dyspozycji będziemy mieli 32 GB pamięci flash, Bluetooth, Wi-Fi, aparat 5 mpix (tył) i 2 mpix (front), port micro USB oraz wspomnianą magnetycznie zamykaną klawiaturę, działającą pod kontrolą Bluetooth. Zwieńczeniem tego wszystkiego ma stać się równie atrakcyjna cena, która wynosić ma... 900 złotych! Myślę, że to całkiem rozsądna cena za nie do końca tak złe podzespoły bazowe. Nieprawdaż?!

Modecom

Policzek od Microsoftu w stronę Apple. Kolejne przecieki ws. asystenta głosowego...

Gigant z Cupertino posiada już od dawna swojego asystenta głosowego, którego chwalił za bycie pomocnym i intuicyjnym. W odwecie, MS postanowił stworzyć równie oryginalnego asystenta, a konkretnie asystentkę - Cortana. Obecnie, do sieci wyciekły kolejne informacje dot. nowego tworu Microsoftu.

Zarówno Siri jak i Coratanę łączy jedna ważna funkcja: asysta w codziennym działaniu. Zatem co może przyczynić się do poróżnienia tych dwoje?

Jedną zasadniczą różnicą pomiędzy Siri a Cortaną, jest jedna rzecz. Otóż, żeby porozumieć się z Siri, musimy go najpierw "wywołać" lub też uruchomić. Odpowiedniczka Microsoftu będzie ciągle w stanie gotowości na nasze polecenia! Również, nie będzie zachowywać się tak biernie jak w przypadku konkurencji po stronie Apple. Cortana raczy nas zawsze poinformować o zbliżającym się wcześniej ustalonym spotkaniu czy np. urodzinach kogoś nam bliskiego. Asystentka wszystkiego będzie dowiadywała się za pośrednictwem naszych wiadomości e-mail czy też wyszukiwarki Bing, lub też samego Foursquare. Taka funkcjonalność pozwoli pójść gigantowi o krok na przód i wyprzedzić nieco konkurencję. Cortana ukazać ma się wraz z aktualizacją Windows Phone do wersji 8.1. Nie myślcie jednak, że MS zmusi nas do ciągłego korzystania z Cortany. W każdej chwili będziemy mieli opcję wyłączenia asystentki.



Poznaliśmy już funkcjonalność naszej przyszłej asystentki, zatem co jeśli chodzi o prezencję? Czy będziemy mieli do czynienia z elegancko ubraną, wirtualną młodą panną? Niestety, ale nie. Zamiast widoku uroczej panny o blond włosach, naszym oczom ukarze się niebieskie, obracające się kółko. Można by żądać czegoś więcej, niżeli figury geometrycznej, ale cóż... nie można przecież mieć wszystkiego.

THE VERGE

wtorek, 4 marca 2014

Watch_Dogs ukaże się już w czerwcu tego roku!

Najbardziej wyczekiwany tytuł zeszłego i bieżącego roku, niedługo ukaże się światłu dziennemu! Czyżby w końcu uległy zakończeniu pracę nad tym nader interesującym tytułem? Czyżby Ubisoft był skory do podania ostatecznej daty wydania gry?

Gra Watch Dogs, miała ukazać się już w listopadzie zeszłego roku, kiedy to miała nastąpić premiera konsol nowej generacji.

Wiele osób czekało z wielkim zaciekawieniem na hucznie promowaną i świetnie się prezentującą grą akcji, jaką bez wątpienia będzie/jest gra Watch_Dogs. Niestety, ale tuż przed wyznaczoną datą premiery, twórcy obwieścili przesunięcie premiery, celem dopracowania produkcji do końca. Tak, aby w całkowitym stopniu spełniała oczekiwania graczy. Nie wątpliwie był do słuszny krok, bowiem każdy chcę otrzymać gotowy produkt, nawet kosztem lekkiego opóźnienia. Zatem, od wcześniej planowanej premiery minęło już cztery miesiące i są pierwsze oznaki o rychłej i ostatecznej premierze wspomnianej gry.

Z przyjemnością mogę wam oświadczyć, iż na "Sony Store" ukazała się informacja o możliwości zakupu cyfrowej kopii gry Watch Dogs! Data możliwego zakupu jest wyznaczona na 30-tego czerwca 2014 roku!
Informacja napiewa nas niezmiernie radością, lecz tak na prawdę nie jest jeszcze tak różowo. Bowiem, informacja dotyczy platformy PlayStation 3. Dosyć dziwne, kiedy to na konsole najnowszej generacji winna ukazać się gra. Co prawda, jest pierwszy pre-order Watch Dogs, więc można jeszcze mieć nadzieję o ukazanie się tytułu na pozostałe platformy w podobnym czasie. W tej chwili, najgorzej pokrzywdzeni mogą być posiadacze "blaszaków". Data wersji PC jest kompletnie nieznana. Z taki zapytaniem trzeba by było kierować się do oficjalnego dystrybutora - Ubisoftu.

W razie jakichś dodatkowych informacji, będę starał się informować was na bieżąco. ;)

Sony Entertainment Network
IGN UK

Alternatywny gamepad do PlayStation 4 z funkcjonalnością Xbox'a One?!

Samych gamepadów jest cała masa. Każdy ma szansę wybrać coś pod siebie. Coś co będzie odpowiadało jego wymaganiom. Gorzej ma się jednak sprawa związana z padami do konsol Sony i Microsoftu. Rzadko się zdarza by jakikolwiek pad współpracował z którąś z wymienionych czołowych producentów konsol. Znajdzie się jednak pewna alternatywa dla konsoli PlayStation 4...



Być może ktoś z was jest szczęśliwym posiadaczem konsoli japońskiego producenta - Sony. Jedna nie za bardzo przypadł wam do gustu oryginalny gamepad? Pewna firma, również pochodząca z kraju kwitnącej wiśni postanowiła stworzyć pad odpowiadający funkcjonalności pada od Xbox'a, ale z możliwością podłączenia go do urządzeń Sony. Jak wiemy, charakterystycznym elementem padów od Microsoftu, są dwa "grzybki" umieszczone poprzecznie, a nie tak jak na ogół po prostej linii.Sama budowa "Horipada 4 FPS", łudząco przypomina tego od Xbox'a. Niestety, pomimo zbliżonego wyglądu nie została zachowana ciekawa funkcja wibrujących analogów. Tego przynajmniej mogliśmy oczekiwać od oryginalnego tworu od Microsoftu. Zarówno touchpada Horipad nie posiada! Zatem, co przyciągnie graczy do kupna ich produktu? Myślę, że będzie można liczyć chociażby na jakość wykonania, gdyż firma "Hori", posiada nie małe doświadczenie w tej branży. Ale czy to wystarczy by dobrze sprzedać produkt? Co gorsza, nieznana jest data wydania go w europie. W związku z tym, nie wiemy ile przyjdzie nam za niego zapłacić?

poniedziałek, 3 marca 2014

Smartfon z funkcją autodestrukcji?

Bezpieczeństwo waszych danych stoi na piedestale waszych wymagań. Posiadacie ściśle tajne dane, które mogłyby z łatwością paść ofiarą ataku hakera i zostać użyte w niecnych celach? Zatem, smartfon posiadający autodestrukcję w swoich głównych funkcjach, byłby urządzeniem dla was...

Firma Boeing pracuje aktualnie nad smartfonem "Boeing Black", który ma za wszelką cenę uchronić dane znajdujące się na urządzeniu. W słuchawce mają się znaleźć odpowiednie czujniki, odpowiadające za wykrycie nie autoryzowanej próby dostania się do wewnątrz urządzenia. 

W efekcie, jeśli dojdzie do takiego przypadku, słuchawka dosłownie wszystko usunie z telefonu. Łącznie z samym systemem, którym wg producenta ma być Android. Boeing Black ma być kierowany bezpośrednio służbom specjalnym i wywiadowczym, zatem nie wiadomo czy szary Kowalski, będzie miał możliwość zakupu takiego gadżetu? 

Nokia X bez usług Google'a? Jednak nie...

Jeszcze przed zaprezentowaniem urządzeń Nokii z Androidem na pokładzie, wiedzieliśmy o braku dostępu do podstawowych usług giganta z Mountain View. Dla wielu zdawało się być to co najmniej niedorzeczne, ale Finowie chcieli pokazać kompletną niezależność od wspomnianego giganta. Mieli skorzystać tylko z systemu...



Takie było ogólne założenie. W zamian za brak wspomnianych usług, Nokia stworzyła swój autorski sklep z aplikacjami i dodała m.in. swoją nawigację.

 Nie wszystkim taki zabieg przypadł do gustu, bo każdy android posiada dostęp do tych funkcji. Jednak znalazł się pewien dość nietypowy sposób na obejście tych blokad. Pewna grupka programistów z "XDA Developers", zdołali opracować metodę pięciu kroków, w których obchodzimy całe pasmo zabezpieczeń. Za głównego pomysłodawcę uznawany jest "KashaMalaga", który udowodnił praktycznie kompletny brak solidnych zabezpieczeń urządzenia Nokii.

Zatem, co na to Finowie? Bardzo zadowoleni! Trochę może dziwić taka postawa firmy, skoro zostały jej wytknięte tak podstawowe błędy, ale z drugiej strony ktoś pomógł je odnaleźć. Sprawę opisuje krótki wpis Kashy:


Jeżeli jesteście zainteresowani całym procesem odblokowania Nokii z systemem Android, to zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku instruktażowego:



niedziela, 2 marca 2014

Czy Microsoft udostępni darmową wersję Windows 8.1?

Świat się zmienia. Ludzie wraz z nim. Także tak duża firma jak Microsoft może ulec zmianie. Przynajmniej jej polityka dot. dystrybucji systemów operacyjnych. Czy przyszłoby wam do głowy pobranie w pełni darmowej wersji systemu Windows?

To może stać się faktem. Wraz ze zmianą CEO, MS postanawia zmienić swoje wcześniejsze założenia i jeszcze bardziej efektywniej promować swój nowy system operacyjny. Ten zabieg ma być w gruncie rzeczy, skierowany do aktualnych posiadaczy Windows 7.


Mają zyskać darmowy dostęp do aktualizacji OS-u do wspomnianego 8.1. To nie wszystko, bowiem firma planuje udostępniać darmową lub praktycznie darmową wersję pod nazwą "Windows 8.1 with Bing".

Czyżby krok w stronę ludzi, nie posiadających systemu Windows? Być może. Dostęp do darmowych licencji będą miały firmy tworzące sprzęt w oparci o system panów z Redmond. O tej sprawie zdążyłem już wspomnieć w artykule poświęconym darmowym licencjom dla firm produkującym urządzenia do 250 dolarów za sztukę. To nie koniec. Microsoft planuje całkowicie bez opłat udostępniać swoją mobilną platformę - Windows Phone!

Czy będzie to swoisty kamień milowy w skutecznej promocji marki Windows? Być może, pomoże to gigantowi wrócić na falę i zaszaleć na ogólnoświatowym rynku IT? Kto wie... ale te zmiany wyglądają nader obiecująco... ;)

THE VERGE

sobota, 1 marca 2014

Goophone S5 - czyli wielka zmyłka dla kupujących...

Niedawno, bo na początku tygodnia dowiedzieliśmy się o najnowszym topowym smartfonie ze stajni południowokoreańskiego producenta - Samsunga. Teraz dowiadujemy się, że konkurencja nie śpi i postanawia wypuścić na rynek sklonowaną wersje nowego flagowca! 

Dobrze wiemy, że Chiny słyną ze produkcji podróbek wszelakiej maści produktów.

Począwszy od markowych ubrań, butów a zakończywszy na sprzęcie. Tak się też stało w przypadku nowego Samsunga Galaxy S5. Co prawda, firma z Seulu nie zdołała jeszcze wprowadzić do masowej produkcji swojej słuchawki, ale za to jego Chiński odpowiednik już szaleje na rynku!

Na pierwszy rzut oka, klon - Goophone S5, od oryginału nie różni się niczym! Kropka w kropkę jak Galaxy S5. Gorzej jest natomiast z wykonaniem samej obudowy, jak również z nieco gorszymi podzespołami. Na obudowę, składają się tragicznych właściwości plastik i nie można tu mówić o jakiejkolwiek wodoszczelności. Zatem co w środku kryje smartfonowy plagiat?! Ekran to nie 5,1 a równe 5 cali w rozdzielczości Full HD.



Sercem urządzenia jest 8-rdzeniowy procesor Media Tek o taktowaniu 2 GHz. W przypadku oryginału, mamy do czynienia z 4-rdzeniowym Snapdragonem 801. Może i cztery rdzenie mniej, ale wydajność za to lepsza. Ta samo jak w SGS5, mamy do czynienia z 2 GB RAM, 32 GB ROM. Goophone 5S posiada za to, nieco gorszy aparat, bo 13 mpix, ale za to lepszą kamerkę do wideo-rozmów, bo aż 5 mpix! Głównym zasilaniem prądu jest akumulatorek o równie takiej samej pojemności co SGS5, czyli 2800 mAh.

Zastanawiające jest, co będzie z czujnikiem bicia naszego serca oraz czytnikiem linii papilarnych? Tego Chiński producent nie objaśnił. Wygląd znamy, specyfikację również, zatem co z ceną? Cenę jaką życzy sobie za ten nie do końca trafiony produkt to 300 USD. Nie dużo, ale "bebechy" nie są najwyższych lotów. Wybór należy do konsumentów. Zresztą jak zwykle... Ja osobiście bym odradził, nawet jeśli nie jesteście fanami marki Samsung. ;)

engadget